Cóż listopad już za nami, a teraz przed nami Świeta... mama była u laryngologa, wszystko ok, nic się nie dzieje poważnego, na szczęśćie. A ja cóż z większych nowości to w Święta zostanę matka chrzestną:) u mojej przyjaciółki Mileny, bedę mieć chłopczyka za chrześniaczka:) chodzę szczęśliwa, bo dla mnie to zaszczyt:). Poza tym to dalej pracuje w sobotę muszę oddać jakąś część pracy mgr..., ale jakoś opornie to idzie chodź dzisiaj musze to skończyć i zaczynać dalej pisać:). On milczy nie wiem, zupełnie czemu, co takiego zrobiłam, albo czego nie zrobiłam, że przestał nagle się odzywać???:((( jest mi smutno, tęsknie za nim..:( i nie wiem zupełnie co się dzieje, czemu buduje taki mur, czemu się izoluje?:( chyba Ewka miała rację???Tylko do czego i po, co to wszystko było?
skomentuj (0)
Udało mi się znaleźć pracę...nie jest to może mój szczyt marzeń, ale przynajmniej mam na przetrwanie na ten i nastepny miesiac. Nie wiem jak to dalej będzie wyglądać. Mam tylko nadzieje, że od stycznia uda mi się znaleźć inną pracę, lepszą... boję się bardzo, bo jak narazie to wszystko idzie ku gorszemu a nie lepszemu... A on cóż moje zauroczenie dalej milczy...a to najbardziej boli, niby wszystko jest ok, ale jednak nie jest, a cisza powoduje u mnie bezsilność i pustkę..:( chciałabym żeby to jakoś się rozwinęło między nami, żeby ruszyło do rzodu a tu jednak nie bardzo. Ostatnio odkryłam też, że dostał życzenia i prezent od swojej byłej (albo i obecnej dziewczyny)???Nie wiem, mi powiedział, że jest sam a tak naprawę to z facetami różnie bywa..? Chociaż jakoś nie chcę mi się wierzyć, żeby kłamał, jaki miałby w tym cel???
Zamykam oczy... nie pamiętam już nic...
Tak będzie lepiej, Cisza nie liczy dni...
Chciałam zbyt wiele, dlatego boli, aż tak...
Zamykam oczy przeczekam martwy czas...
Dlaczego zawsze ja? Dlaczego czekać mam?
Dlaczego piaskiem w oczy los sypnął nie raz?
Dlaczego los dał mi szansę, choć przegrać znowu mam ja?
Z obojętności zimnej jak lód buduje mury...zamykam drzwi na klucz.
Strach nie przemija stoi wiernie jak stróż...
To obojętność rani, głęboko tnie jak nóż...
Tagi: dlaczego???
skomentuj (0)Dziś piątek trzynastego, u mnie dalej wszystko bez zmian..:( i ubolewam z tego powodu. Jutro natomiast do szkoły...czemu to wszystko w moim przypadku idzie tak powoli, a niektóre sprawy wogóle nie idą??? Martwię się dalej brakiem pracy ofert jak na lekarstwo...i nie wiadomo jak to dalej bedzie:( do mamy nie mogę się dodzwonić od wczoraj.Właśnie się dowiedziałam, że era nie działa i sie nie dodzwonię do mamy, masakra..:(((( zgłupieje tutaj niebawem. On milczy a tego najbardziej mi brakuje, nie potrafię go ot tak sobie wyrzucić z serca i zająć jego miejsce kim innym poprostu nie potrafię..:(i właściwie to za bardzo tego nie chcę! Czemu los nie chce dać nam szansy??? Jeśli ma to być powoli to ja poczekam, ale niech on da mi jakiś znak też...żeby poprostu tak szybko nie rezygnował. Tymczasem od wczoraj wzięłam się za pisanie pracy mgr:) zobaczymy jak to dalej pójdzie...narazie powoli jakoś idzię do przodu. To dopiero jeden rozdział a muszę jeszcze co najmniej dwa stworzyć, koleżanka miała mi pomóc w załatwieniu materiałów na jeden, ale niestety rozmyśliła się, więc jakos muszę poradzić z tym sobie sama..:(podołam???
skomentuj (0)
Wczoraj miał urodziny, oczywiście życzenia wysłałam, ale nie odpisał nic, więc nie wiem..:(((smutno mi jakoś i naprawdę brakuje mi tych naszych rozmów...i jeszcze ten brak pracy to już wogóle tu jest punkt krytyczny chciałabym żeby się coś ruszyło...powoli do przodu smutno mi, że nie umiem sobie z niczym poradzić i powoli dochcodzę do wniosku, że jednak do niczego się nie nadaję..:(((zadaje sobie ciągle pytanie kiedy to się w końcu wszystko odwróci, a moze właśnie to już po wszystkiemu:( może ten dobry czas w moim życiu już minął..:(((
Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami.
Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUCONA/ ZOSTAWIONA przystawiony przez kogoś, komu ufałaś…
Tagi: chcę zapamiętać cię…tak jak dobry sen
skomentuj (0)
Hm... widzieliśmy się jechałam z dużą rezerwą, bo tak naprawdę nie wiedziałam jak to będzie wyglądać. Udało się miało być na chwilę a było ich trochę więcej..:) po zakończonym spotkaniu odwiózł mnie do domu sam zaproponował, nie protestowałam. Było dobrze śmialiśmy się i żartowaliśmy, w trakcie rozmowy wyszlo, że nie ma zamiaru się żenić (ale to chyba nie jeden juz tak mówił, a potem nagle wychodziło inaczej:)). Nie dawno skończyliśmy rozmawiać na gg, napisał pierwszy, że ma kiepskie wyniki badań, i musi się z pewnymi rzeczami ograniczać:( przykre, ale mam nadzieję, że weźnie sobie to wszystko do serca, i zacznie myśleć o tym na serio. Tylko czy teraz jeszcze przemówi? Jest jakaś nić porozumienia między nami, ale chyba każde boi się zaangażować???Chciałabym w końcu znaleźć tę pracę jakoś w starej też nie bardzo chcą mnie wziąć:(a to boli jeszcze bardziej. A za nim cóż serce woła jest mi smutno...jutro jadę do domku. Cosik mnie grypa rozłożyła mam lekką chrypke:(dobrze, że się położyłam i wygrzała to.
Mama jutro do lekarza, mam nadzieję, że z oczami wszystko w porządku..:( oby do przodu i nie oglądać się za siebie.Żeby jeszcze ta praca sie znalazła to już byłoby super...zmieniłoby mi się radykalnie podejście do życia.
I proszę żeby on w końcu otworzył oczka i serce na mnie...
Tagi: ...ciągła niepewność...
skomentuj (0)Hm...przemówił, napisał odezwał się...dziękuję:). Zacznę od tego, że po Wszystkich Świętych dopiero wczoraj wieczorem dotarłam do Wawy, bo tak się schorowałam masakrycznie..:( nie byłam wstanie wstać z łóżka...ale pod wieczór jak odpoczęłam i się wyspałam wstałam i pojechałam razem z Olą do Wawy. A dziś cóż mam zadzwonić do szefa z dawnej pracy, o powrót ofert nie ma wogóle jest beznadzieja...mam nadzieję, że uda mi się wrócić jednak do starej pracy...miejmy taką nadzieje. Poza tym to wczoraj zasiadłam na gg wieczorkiem i napisał, wiadomość rozmawialiśmy do późna...i naprawdę było miło. Chciałabym go poznać bliżej, z tego, co wiem jest sam nie ma dziewczyny i chcę się dzisiaj spotkać...boję sie trochę, ale ponoć kto nie ryzykuje ten nie pije szampana...(moje ryzyka związane z mężczyznami kończyły się do tej pory fiaskiem..:( ale chcę mieć tę nadzieje, że tym razem będzie inaczej? Ma coś w sobie co mnie ciągnie w jego stronę...strach pozostaje, ale przed porażką...chcę myśleć pozytywnie i wierzyć, że po deszczu przychodzi słońce:)może z czasem? Poczekamy na rozwój wydarzeń...co z tego wszystkiego wyniknie. tak mi się humor poprawił po tej naszej rozmowie...miałam ciężki tydzień, bo okazało się, że z tamtą znalezioną pracą lipa:(nic idę się szykować na "randkę"a raczej spotkanie koleżeńskie:) zobaczymy co z tego wyjdzie.
skomentuj (0)
"...Cały mój świat znika za szkłem gdy nie ma Ciebie..." Nie wiem kim jesteś, lecz wiem czego chcę...
Dobrnęłam po ciężkiej niedzielnej podróży znowu do Warszawy...okazało się, że ktoś wpadł pod pociag mieliśmy ponad, 1,5 godziny opóźnienia masakra jednym słowem..:( W piątek szkolenie w sprawie pracy, mam nadzieję, że się powiedzie i jakoś dam sobie radę. Dziękuję Bogu za tę pracę cieszę, się, że mi się udało. O nim przestać myśleć jakoś nie mogę..., ale chyba będę musiała twardo stanąć na ziemii:( on zapewne ma dziewczynę, a ja nie chę żyć w ciągłym czekaniu, niepewności... Pocieszam się tym, że pójdę do pracy i jakoś to wszystko pójdzie, powoli zacznie się układać nie będę myślała o głupotach...i może w końcu zapomnę???Tylko czy tego ja naprawdę chcę?? Zapomnieć??? Wierze, że jednak jest inaczej??Że jemu też zależy??I, że nadejdzie taka chwila, że się odezwie??I tak bede czekać...
"...Nie proszę o więcej niż możesz mi dać...
...Czy jeszcze kiedyś powtórzy się??
...Zagoi rany czas..."